Puma Eclipse – czarny następca iskry

Czy każda nowa kolekcja musi być zupełnie świeżą i niewidzianą dotąd propozycją? Niekoniecznie. Przecież z butami piłkarskimi jest trochę jak z piosenkami – najbardziej podobają nam się te, które już skądś znamy. To dlatego producenci obuwia dla sportowców nieustannie nawiązują do swoich poprzednich kolekcji, zwłaszcza tych bardziej udanych. Puma postanowiła jednak pójść krok dalej i w lutym 2020 roku na rynku pojawiła się już trzecia odsłona tej samej kolekcji – korki Puma Eclipse. Oczywiście w nieco ulepszonej wersji.

Do trzech razy sztuka

Pierwszy zestaw pod nazwą “Eclipse”, czyli zaćmienie, trafił do sprzedaży latem 2018 roku. Znalazły się w nim najnowsze wówczas generacje butów Puma Future i Puma One – całe utrzymane w czarnych barwach. Niemiecki producent postanowił jednak wrócić do swojego pomysłu pół roku później i w lutym 2019 na rynku pojawiła się druga wersja kolekcji. Tym razem do czarnej cholewki dodane zostały białe podeszwy, które nadały butom piłkarskim nieco lekkości i nowoczesnego wyglądu.

Puma chciała po raz trzeci przyćmić konkurencję w lutym 2020 roku. Na początku miesiąca zaprezentowała bowiem światu trzecią wersję kolekcji Eclipse. Zaskoczenia nie było – podstawowym kolorem zarówno butów Puma Future, jak i Puma One jest czarny. Tym razem producent zrezygnował z białych dodatków, na cholewkach pojawiają się jedynie różne odcienie czarnego, miejscami z delikatnym srebrnym połyskiem.

Moda na czarne korki

Podobnie jak w przypadku pierwszej odsłony zestawu Eclipse, trzecie wydanie kolekcji wkracza na rynek w towarzystwie czarnych propozycji konkurencji. Gdy latem 2018 roku do sprzedaży trafiły czarne Pumy, Adidas promował wśród klientów zestaw Shadow Mode, a Nike Black Ops. Tym razem Eclipse również wpisuje się w modę z początku roku – zanim na sklepowych półkach pojawiły się bowiem nowe buty Pumy, Adidas przedstawił zestaw Shadowbeast, a Nike – Kinetic Black.

Wszystkie wymienione kolekcje z 2020 roku opierają się niemal zupełnie na czerni. To ukłon w stronę piłkarskich tradycjonalistów, których w świecie futbolu wciąż nie brakuje. Czarne korki kojarzą się z latami 70. czy 80., to w butach w takim kolorze grali Pele, Johan Cruyff czy Diego Maradona.

Czarny zestaw Pumy mocno kontrastuje z kolekcją niemieckiej marki, która poprzedziła ją na początku 2020 roku. Co prawda zarówno model Puma Future, jak i Puma One z zestawu Spark zawierały czarne elementy, ale ich podstawową barwą był niezwykle intensywny i elektryzujący odcień żółtego. Po iskrze przyszedł jednak czas na dość radykalne stonowanie nastrojów i odwołanie do klasyki. Zawiedzeni mogą być jedynie ci, którzy będą szukać czarnych butów na nogach największych gwiazd sponsorowanych przez Pumę, takich jak Antoine Griezmann czy Romelu Lukaku. Tym razem bowiem niemiecki koncern nie zaangażował ich w promocję nowej kolekcji. Belg co prawda paradował już w sezonie 2019/2020 w czarnych korkach, ale była to utrzymana w tym tradycyjnym kolorze wersja butów King Platinum.

Puma Future z kolekcji Eclipse 2020

Czarne Pumy znajdują się więc z dala od reflektorów największych stadionów świata, ale nie oznacza to wcale, że wśród amatorsko grających zawodników będą mniej popularne niż jaśniejsze buty niemieckiej marki. Dla wszystkich, którzy swoją grę opierają na dynamice, Puma przygotowała czarną wersję butów Future 5.1. Po raz kolejny ich cholewka została wykonana z połączenia materiałów syntetycznych i tkaniny.

To jednoczęściowa, tkana i lekka konstrukcja, którą z łatwością można dopasować do każdej stopy. Po raz kolejny w butach Future pomaga w tym technologia Netfit. To system wiązań wprowadzony na rynek przez Pumę, dzięki któremu można dopasować ułożenie sznurówek do indywidualnych potrzeb. Umożliwiają to rozsiane na przodzie cholewki otwory na sznurowadła, które w żaden sposób nie ograniczają użytkownika. Perfekcyjne dopasowanie buta do stopy, tak ważne dla dynamicznych zawodników, wspomaga jeszcze skarpeta Evoknit. Jak na produkty Pumy, model Future 5.1 jest bowiem dość wysoki, a Evoknit dba o kostki zawodników.

Na butach Puma Future znajdziemy dwa odcienie czarnego. Bardziej intensywny znajduje się w górnej części buta. Tył cholewki i jej przedni obszar, odpowiedzialny za kontakt z piłką, są minimalnie jaśniejsze. Ta część buta ponownie ma też strukturę naśladującą plaster miodu, co ma sprawić, że – posługując się żargonem piłkarskim – piłka będzie lepiej “kleić się” do stopy. Wszystko wspiera lekka podeszwa Rapidagility, której powierzchnia, według producenta, ułatwia odrywanie stopy od murawy.

Puma One z kolekcji Eclipse 2020

Model Puma One, choć również pełen ciekawych rozwiązań technologicznych, zapewne spodoba się fanom bardziej radykalnie podchodzącym do futbolowych tradycji. Niski profil tych butów i klasyczny kształt cholewki przypominają klasyczne korki sprzed lat zdecydowanie bardziej niż futurystyczne Pumy Future. Po ich zewnętrznej stronie znajdziemy też charakterystyczny dla niemieckiego producenta pas odzwierciedlający linię stopy.

W butach Puma One z kolekcji Eclipse nie ma również skarpety stabilizującej nogę, ich kołnierz Evoknit jest zdecydowanie niższy. Cholewka tego modelu została wykonana z wykorzystaniem specjalnej tkaniny, ale to w większości skórzana konstrukcja z tradycyjnej, kangurzej skóry. W tych korkach producent nie ukrywa przed naszymi oczami szwów, które biegną nawet przez przednią część buta. Wyraźnie widać dwa boczne panele, z których powstała cholewka. Wewnętrzny, który częściej styka się z piłką, jest bardziej gładki. Ma jednak również delikatne żłobienia, które ułatwiają opanowanie piłki.

Do tego trzeba dodać jeszcze system wsparcia bocznego stopy Sprintweb oraz podeszwę Rapidsprint. W przypadku modelu FG, któremu się przyjrzeliśmy, mamy do czynienia z jednoczęściową konstrukcją z symetrycznie rozmieszczonymi 13 kołkami. Cztery kołki znajdujące się z tyłu buta z dwoma przednimi łączy dodatkowy panel z tworzywa.